Znaczna część problemów komunikacyjnych Chyloni i Cisowej wiążę się z ulicą Chylońską. Ulica ta obecnie pełni przede wszystkim funkcję drogi dzielnicowej, obsługującej ruch lokalny Chyloni i Cisowej. Przy Chylońskiej zlokalizowane są liczne punkty handlowe i usługowe oraz przystanki komunikacji publicznej generujące dodatkowo duży ruch pieszy. Niestety dla wielu kierowców spoza dzielnicy, w tym również dla ciężkiego transportu, wydaje się być alternatywną wobec Morskiej i Hutniczej ulicą przelotową. Dodatkowym problemem są trzy przejazdy kolejowe (Pucka, Północna, Piaskowa) doprowadzające do Chylońskiej zwiększone strumienie pojazdów, a podczas długiego zamknięcia – powodujące korki. Długie proste odcinki zachęcają do rozwijania prędkości zupełnie nieadekwatnych do charakteru ulicy.
Problemy zaczynają się już na początku ulicy, przy skrzyżowaniu z ulicą Morską. Okresowe eksperymenty z regulacją sygnalizacji świetlnej powodowały iż nawet poza godzinami szczytu u wylotu Chylońskiej tworzyły się korki i samochody włączające się do ruchu na Morskiej w kierunku Śródmieścia musiały czekać nieraz kilka zmian świateł. Po interwencjach w Wydziale Inżynierii Ruchu sytuacja nieco się poprawiła, ale nadal nie jest idealna. Dopiero wprowadzenie zintegrowanego systemu kierowania ruchem ulicznym pozwoli na optymalizację cykli zmiany świateł na tym skrzyżowaniu.
Skrzyżowanie ulic Chylońskiej i Wiejskiej obsługuje komunikacyjnie między innymi pobliską stację kolejki, przystanki komunikacji miejskiej, duży sklep dyskontowy i inne punkty generujące ruch. Często samochody mają ogromną trudność włączenia się do ruchu w ulicy Chylońskiej a piesi nie mogą skorzystać z przejść. Początkowo postulaty budowy na tym skrzyżowaniu sygnalizacji świetlnej nie spotykały się z akceptacją Wydziału Inżynierii Ruchu. Złożona w maju 2007 roku interpelacja mojego autorstwa w tej sprawie spotkała się z negatywną odpowiedzią. W pracach nad budżetem na 2009 roku udało mi się na jednej z komisji przeforsować poprawkę do budżetu przeznaczającą środki na ten cel – niestety wobec sprzeciwu prezydenta miasta nie znalazła się ostatecznie w budżecie. Powtarzające się wnioski mieszkańców, kilku radnych miasta oraz rady dzielnicy odniosły jednak pozytywny skutek. Zlecono ponowne badanie ruchu a następnie opracowanie projektu sygnalizacji. Gdy piszę te słowa uruchomiono już proces przygotowania inwestycji i można powiedzieć z pewnością, że sygnalizacja powstanie – prawdopodobnie już w najbliższych miesiącach.
W związku z dyskusją jaka wywiązała się w lokalnych mediach na temat rewitalizacji okolic Zamenhoffa i Opata Hackiego chciałbym w skrócie przedstawić kalendarium wydarzeń z mojej perspektywy.
Na wstępie poczynię uwagę iż chodzi mi tu o przedstawienie starań o rozpoczęcie tej inwestycji, gdyż sam fakt konieczności cywilizowanego zagospodarowania przestrzeni publicznej pomiędzy ulicami Zamenhofa i Opata Hackiego uważam za oczywisty. To nie tylko kwestia infrastruktury, dobrze utrzymane otoczenie ma również pozytywny wpływ na rozwiązywanie problemów społecznych, których w tej okolicy niemało.
Tematem zajmowałem się jeszcze zanim zostałem radnym miasta, w radzie dzielnicy Chylonia. Chyba na pierwszym, a na pewno na jednym z pierwszych posiedzeń Komisji Gospodarki Mieszkaniowej w tej kadencji zapytałem o perspektywy inwestycji w tym rejonie wiceprezydenta Stępę. Otrzymałem odpowiedź, iż obecnie (koniec 2006 roku) trwają prace przy analogicznych rejonie na Witominie i jak one się zakończą przyjdzie pora aby „pomyśleć” o Zamenhofa.
W trakcie roku monitorowałem sprawę utwierdzając się w przekonaniu, iż owe „pomyślenie” nie przełoży się w najbliższym czasie na jakieś konkretne działania. W końcu w sierpniu 2007 roku złożyłem interpelację chcąc uzyskać wiążącą deklarację na piśmie. No i dostałem: „w najbliższych latach inwestycja polegająca na zagospodarowaniu okolic Zamenhofa i Opata Hackiego nie jest przewidziana w planach inwestycyjnych miasta”.