Tymczasem już w chwili planowania było to rozwiązanie tymczasowe, prowizoryczne i nie rozwiązujące w całości problemu. Dobudowanie dodatkowego pasa ulicy Chylońskiej spowoduje jedynie, iż w warunkach tworzącego się korka na przejeździe kolejowym o kilkadziesiąt minut dłużej zostanie zachowana przejezdność. Ostatecznym rozwiązaniem miała być budowa tunelu lub estakady w ramach realizacji Obwodnicy Północnej Aglomeracji Trójmiejskiej. Budowa OPAT zależy od szeregu czynników zewnętrznych wobec miasta – natomiast modernizacja skrzyżowania jest inwestycją całkowicie miejską, co najwyżej średniej wielkości w skali budżetu miasta.
Po trzech i pół roku nie mamy nawet takiej prowizorycznej poprawki a budowa OPAT nadal pozostaje w planach na bliżej nieokreśloną przyszłość. W tej sytuacji należy rozważyć budowę tunelu pod torami na ulicy Puckiej – o podobnych parametrach jak tunel pod ulicą przelotową w pobliskim Wejherowie. Takie rozwiązanie pozwoliłoby na wyraźne zmniejszenie problemu korkowania ulicy Chylońskiej przez samochody oczekujące na otwarcie przejazdów kolejowych. Umiejscowienie na ulicy Puckiej a nie Północnej nie kolidowałoby z ewentualną późniejszą budową tunelu lub estakady w ramach OPAT.
Zdaję sobie sprawę, iż będzie to inwestycja znacznie kosztowniejsza od samej modernizacji skrzyżowania, ale problem paraliżu komunikacyjnego dwóch dużych dzielnic Gdyni zasługuje na poważne potraktowanie – a mieszkańcom tych dzielnic, po latach codziennego stania w korkach, należy się od Urzędu Miasta zaangażowanie i sprawne działanie. Sytuacja, w której urząd nie jest w stanie przez trzy i pół roku doprowadzić do rozpoczęcia średniej wielkości inwestycji nie ma prawa się powtórzyć.


