Utrudnienia komunikacyjne związane z planowaną przebudową skrzyżowania ulicy Chylońskiej i Północnej budzą zrozumiałe zaniepokojenie mieszkańców ulicy Południowej. Już obecnie wyjazd z tej ulicy w kierunku Chylońskiej jest okresowo bardzo utrudniony z powodu tworzących się na wzmiankowanym skrzyżowaniu korków. Roboty drogowe związane z planowaną modernizacją niewątpliwie jeszcze pogłębią problem. Z wjazdu do Chylońskiej przez Południową korzysta kilkuset mieszkańców bloków przy ulicy Chylońskiej 177, Południowej 2 i 4 oraz kilkunastu domów jednorodzinnych. Zapewnienie im sprawnego dojazdu do domu, jak i możliwości szybkiego dojazdu służb ratunkowych w trakcie interwencji jest ważnym zagadnieniem. Jak informowali mieszkańcy zdarzały się już przypadki gdy dojazd ww. służb wydłużał się o kilkanaście minut z powodu konieczności szukania objazdu.
Tak niestety można krótko scharakteryzować przyjętą niedawno nowelizację budżetu miasta. O sprawie pisały:
Wczoraj (16.06) uczestniczyłem w ostatniej przed wakacjami sesji Rady Dzielnicy Chylonia. Gośćmi na sesji bylli ksiądz proboszcz Jacek Socha z parafii pw. Św. Mikołaja, podinsp. Sławomir Pachura, komendant komisariatu policji Gdynia Chylonia, radny miasta Arkadiusz Gurazda oraz moja skromna osoba.
W sposób naturalny - ze względu na obencych gości - głównymi tematami dyskusji podczas sesji były bogate formy aktywności społecznej animowane przez parafię pw. Św. Mikołaja, stan bezpieczeństwa w dzielnicy oraz postanowienia tegorocznego budżetu odnośnie inwestycji w dzielnicy.
Przedstawiłem również radnym dzielnicy trwające prace nad uchwałą o wyskości finansowania rad dzielnic oraz analizę rozmieszenia terytorialnego inwestycji miejskich w zeszłym roku.
W sobotę po raz drugi odbyło się święto ulicy Chylońskiej - parada, a po niej festyn. Widać że pomysł chwycił i wpisał się na stałe w krajobraz Chyloni i Cisowej. Oczywiście nie wszystko było idealnie - na samym festynie, jako rodzic trzylatki poczułem się lekko lekceważony. Raz bardzo wysokimi cenami "atrakcji" dla dzieci, dwa - ich małą ilością, dla maluchów to właściwie tylko nieśmiertelne kulki były.
Zupełnie niepotrzebne były też wywołane w ostatniej chwili przez urząd miasta przepychanki na tle finansowania imprezy.
To jednak rzeczy mniejszej wagi, drugie koty za płoty, z czasem szczegóły da się dopracować. Ważne że impreza się udała i mam nadzieję że już na stałe zagości w kalendarzu wydarzeń w naszych dzielnicach (kalendarzu - dodajmy - niestety dość ubogim).
A tutaj galeria zdjęć z imprezy na stronach Głosu Gdyni. Tym razem z Agnieszką załapaliśmy się na pierwsze zdjęcie.
W lokalnych mediach odbił się szerokim echem temat projektu uchwały o inicjatywie obywatelskiej (oraz bardzo kontrowersyjnych zapisów ją utrudniających). Zapraszam do lektury:
Oświadczenie w sprawie projektu uchwały o obywatelskiej inicjatywie uchwałodawczej
Niedawno, z artykułów prasowych, dowiedziałem się o przygotowywanej przez klub Samorządności propozycji uchwały umożliwiającej składanie projektów uchwał przez grupy mieszkańców. Propozycje tego rodzaju rozwiązań zgłaszane były m. in. przez lokalny portal Gazety Świętojańskiej, a analogiczne uchwały zostały niedawno przyjęte w Sopocie i w Gdańsku. Sam przygotowywałem projekt uchwały w tej sprawie. Ucieszyłem się więc z wiadomości iż podobne rozwiązania popiera klub Samorządności. Było to pewną niespodzianką, gdyż projekt powstawał bez konsultacji z radnymi opozycji.
Dostęp do rzeczywistego tekstu uchwały uzyskałem dzisiaj, zupełnie przypadkiem – dostałem go od Gazety Świętojańskiej z prośbą o komentarz. Muszę przyznać, że lektura tego krótkiego dokumentu wprawiła mnie w osłupienie.
Podczas ostatniej sesji moim subiektywnym zdaniem na szczególne zainteresowanie zasłużyły dwie kwestie: zwolnienie motocyklistów z opłat parkingowych oraz sprzedaż miejskich działek na terenach nie objętych miejscowym planem zagospodarowania.
Ze zdziwieniem i smutkiem przyjąłem informację o kolejnym opóźnieniu realizacji modernizacji skrzyżowania ulicy Chylońskiej i Północnej.
Korki powstające codziennie na tym skrzyżowaniu prowadzą do regularnego paraliżu komunikacyjnego ulicy Chylońskiej, a co za tym idzie dwóch dzielnic: Chyloni i Cisowej. Modernizacja skrzyżowania została wpisana po raz pierwszy do budżetu miasta w 2007 roku. Mijają więc trzy lata a inwestycja nie wyszła poza etap formalnych postępowań.
W piątek byliśmy z żoną i córkami na festynie z okazji Dnia Sąsiada przy Zamenhofa i Opata Hackiego. Byłem tam zupełnie nie "służbowo", głównie w celu skorzystania przez starszą córkę z festynowych atrakcji (niestety na większość okazała się nadal za mała).
Przy okazji jednak oczywiście rzuciłem okiem na organizację i muszę stwierdzić, że udała się bardzo sympatyczna impreza. Cieszę się, że jeden z moich "koników" tej kadencji - rewitalizacja okolic Zamenhofa i Opata Hackiego - wyraźnie idzie do przodu. Powodem do świętowania będzie dla mnie jednak dopiero wejście rewitalizacji w etap namacalnego zagospodarowania przestrzeni publicznej. Na razie wygląda na to, że stanie się to w roku 2012.
Relacja Głosu Gdyni (załapałem się z córkami na jedno ze zdjęć w galerii).
Relacja Gazety Świętojańskiej (tu załapaliśmy się całą rodziną nie tylko na zdjęcie w galerii, ale nawet na występ w filmie - około 2 minuty)
wtorek (18.05) - posiedzenie Społecznej Komisji Mieszkaniowej. Wysłuchaliśmy informacji na temat aktualnego stanu list osób oczekujących na mieszkania komunalne i socjalne oraz realizacji zasiedlania zwalnianych mieszkań. Cieszy że choć w wypadku gospodarstw trz- i czteroosobowych udało się w ostatnim czasie wyraźnie zmniejszych okres oczekiwania. Niestety nadal listy oczekujących, szczególnie na realizację wyroków eksmisyjnych, idą w setki. Z posiedzenia wybiegłem, żeby zdążyć na:
wtorek (18.05) - posiedzenie Komisji Gospodarki Mieszkaniowej (wbre pozorom nazwy zupełnie inny organ),
Dlaboga, panie Lechu! Larum grają! A ty się nie zrywasz? Szabli nie chwytasz? Na koń nie siadasz?
Nie ma dziś księdza Kamińskiego, który by nad trumną zbudował tak spójną narrację. Szabla została złamana, ale nie widać błysku setek nagich szabel wokół i nikt nawet nie marzy, że w najbliższym czasie czeka nas wiktoria na miarę Chocimia i Wiednia. Obawiam się że większość ludzi z mojego pokolenia i młodszych to nawet za bardzo nie kojarzy o czym tu piszę i do czego nawiązuję.
Nasz Mały Rycerz śpi pod biało-czerwonym przykryciem w pałacu, który wreszcie na pewno jest Prezydenckim a nie Namiestnikowskim. Śpi w sercu kraju, który On sam nosił w sercu, a który serca dla Niego nie miał. W kraju, który dla niego był wielką wspaniałą Polską o której czytał i marzył od dziecka, a który nie chce wielkości i wspaniałości, dla którego są to pojęcia anachroniczne i niemodne. W kraju, w którym aby odnieść sukces w polityce trzeba obiecywać grillowanie i wczasy w Egipcie a nie wzywać do sprostania dawnej wielkości. W kraju karłów stojących na ramionach gigantów.